KatarzynaPrzemysław

Nie każdy jest przekonany do wyboru późnej jesieni na dzień swojego ślubu. Słoneczna pogoda jest dla wielu wyznacznikiem przy wyborze odpowiedniego miesiąca. Nie bez powodu powstało wiele przesądów związanych z „zaklinaniem pogody” w dniu ślubu tj. wystawianie butów na parapet czy wieszanie bielizny na sznurku. Wielki dzień Kasi i Przemka naszym zdaniem jest ogromnym argumentem za tym, żeby zdecydować się na termin jesienny czy też zimowy. W końcu nie ważne są warunki atmosferyczne, a to, co dzieje się między Młodymi i w ich sercach tego dnia. Już na samych przygotowaniach było bardzo rodzinnie i emocjonalnie, zwłaszcza, gdy babcia zabrała głos. Ślub odbył się w Parafii św. Wita w Karczewie, który naszym zdaniem jest wyjątkowo urokliwy po zmroku. Po ceremonii przemieściliśmy się do Nowego Pilczyna. Tam dopiero zaczęła się zabawa!

Z racji tego, że ślub był późnej jesieni udało nam się złapać początki zimy w trakcie małżeńskiej sesji plenerowej. Zawsze powtarzamy, że biel świetnie współgra z zielenią i tutaj mamy nadzieję, że udało nam się to jeszcze raz potwierdzić. Kasi i Przemkowi wcale chłód nie przeszkadzał! Cały czas tryskali radością i rozśmieszali siebie nazwajem. Około rok później od tej sesji zostali rodzicami, więc mamy nadzieję, że powodów do radości wcale im nie ubywa, a wręcz nieustannie przybywa!

Obróć urządzenie, aby wyświetlić stronę